Matematyka w ujęciu prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej

prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska

Pełna sala słuchaczy i ona – skromna, wspaniała kobieta – prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska. Wszyscy słuchali jej w ciszy i ogromnym skupieniu. Niektórym matkom -nauczycielkom – płynęły łzy po policzkach i dyskretnie wycierały je chusteczkami. Kiedy Pani Profesor skończyła, to wszyscy wstali i gromkimi brawami dziękowali jej za wspaniały wykład. Ona swym delikatnym głosem mówiła: „Proszę Państwa, ale już wystarczy, naprawdę wystarczy”. Sala jednak nie milkła a brawa rozbrzmiewały jeszcze długo, ale kiedy łamiącym głosem powiedziała: „Dziękuję”, to zrozumieli, że nie mogą przekroczyć pewnej granicy i brawa ucichły.

Ten wzruszający i poruszający wykład miał miejsce rok temu na konferencji organizowanej przez Polski Instytut Montessori w Warszawie. Wśród montessorian z całej Polski i ze świata była Pani Profesor, która urzekła serca i umysły ciągle szkolących i rozwijających się rodziców, nauczycieli edukujących w duchu pedagogiki Marii Montessori. Pani Edyta Gruszczyk-Kolczyńska poruszyła temat, który zna najlepiej – nauki matematyki w edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Według jej badań dzieci w bardzo wczesnym czasie zniechęcają się do tego przedmiotu, a potem mają tylko same problemy w przyswajaniu wiedzy z jego zakresu. Mówiła o tym, że nikt nie traktuje jej badań poważnie. MEN jak widać nie słucha już autorytetów i nie liczy się z faktami.

Uświadomiła rodzicom, którzy kończą kursy pedagogiki Montessori, że ich pociechy mogą nie odnaleźć się w szkołach tradycyjnych. Po jej wykładzie zrozumieli przyczynę problemów związanych z nauką. Była to dla nich bolesna lekcja, ale mimo łez są świadomi, że nie zmienią systemu edukacji. Kto bowiem dzisiaj słucha rodziców?

Szczęściarzami są ci, którzy po edukacji przedszkolnej mogą kontynuować naukę wczesnoszkolną i szkolną zgodnie z założeniami Montessori. Mogą bowiem rozwijać swoje mocne strony, a jeśli nie lubią matematyki z różnych powodów, to mają szansę obserwować koleżanki, czy kolegów z grupy, którzy z ogromnym entuzjazmem rozwijają pasje matematyczne. Nauka w metodzie Montessori pozwala dzieciom doświadczać. Nie ma w niej nauczyciela, który dyktuje warunki i narzuca tempo pracy, jest natomiast nauczyciel, który dziecko wspiera w nauce.

Jeśli ktoś nie rozumie zasad nauczania Mari Montessori, to będzie mówił, że ta szkoła to sekta, dzieci zostawione bez opieki, nauka bez zasad itp. Drogi rodzicu, zorganizuj sobie nawet krótkie warsztaty Montessori, prowadzone przez profesjonalne ośrodki szkoleniowe i zobacz ile twoje dziecko może zyskać! Jak wspaniała może być nauka.

Jakiś czas temu powstał ciekawy artykuł napisany przez Beatę Majewską o wspaniałej historii Matki, która odkrywa Montessori dla swoich dzieci:

http://nienietak.pl/jej-rodzina-jej-zasady-jej-montessori/

Na dowód, że odpowiednio poprowadzona nauka matematyki daje duże możliwości rozwojowe dzieciom, jest wywiad z prof. Edytą Gruszczyk-Kolczyńską, który przeprowadziła Olga Woźniak:

http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,144109,17562876,Jak_nie_uczyc_matematyki.html

W metodzie Montessori edukacja matematyczna, poprzez zmysłowe doświadczanie, pozwala dzieciom na samodzielne działanie, porządkowanie, klasyfikowanie czy liczenie. Daje możliwości zobaczenia różnic i podobieństw oraz relacji zachodzących między przedmiotami i zjawiskami.