Michael Duffy o Montessori w szkole podstawowej

montessori centenary 002255

“Kiedy wchodzę do klasy w szkole Montessori i widzę, jak wszyscy uczniowie siedzą i pracują indywidualnie przy swoich stolikach, a panuje absolutna cisza, jestem naprawdę wzburzony, ponieważ nie zostaliśmy stworzeni, aby uczyć się w taki sposób.” – mówił Michael Duffy (American Montessori Society) na V Międzynarodowej Konferencji “Wiosna Montessori”, zorganizowanej przez Polski Instytut Montessori w dniach 17-19.04.2015 w Warszawie. Dlatego w sali szkolnej powinien panować szum, jak gdyby brzęczenie pszczół – wtedy wiadomo, że uczniowie rozwijają się nie tylko intelektualnie, ale i społecznie.

Mówca podkreślał, że główną motywację uczniów w wieku 6-12 lat, aby przychodzić do szkoły, stanowią ich koledzy. Potrzeba bycia wśród równieśników może i powinna służyć synergii edukacyjnej, kiedy to efekt wspólnej pracy jest większy niż tylko suma wysiłku poszczególnych osób. Dlatego uczniom w klasie Montessori zawsze wolno się przemieszczać i porozumiewać. Jako anegdotę przytoczono, że uczniowie mają zdolność więcej nauczyć od siebie wzajemnie niż od nauczyciela.

M. Duffy przestrzegał przed stosowaniem podejścia hybrydowego, łączącego Montessori z innymi programami nauczania. Curriculum montessoriańskie jest bowiem bogatsze niż jakakolwiek istniejąca podstawa programowa. Żaden spis zagadnień na zewnętrzny egzamin lub standaryzowany test nie obejmuje takiej głębokości i szerokości zakresu działań edukacyjnych, jak to, co ma miejsce w klasie Montessori.

Podkreślał zarazem, iż zarówno znudzenie, jak i frustracja powodują wydzielanie się hormonu stresu – kortyzolu. Jedynie działanie na indywidualnie dobranym poziomie trudności pozwala uwolnić hormony szczęścia – endorfiny. Uczniowie Montessori są więc szczęśliwsi, zdrowsi i lepiej się rozwijają, niż tacy, którym zadania narzuca rozkład materiału w programie nauczania.

Mówca odniósł się do badań neurologicznych, które obrazują, że gdy uczeń pracuje własnymi rękami z multisensorycznym materiałem montessoriańskim, w jego mózgu aktywują się różne obszary jednocześnie, co za tym idzie – powstają tam nowe połączenia pomiędzy neuronami. Zjawiska te nie występują jednak przy pracy o charakterze jednotorowym – wyłącznie z podręcznikiem lub tabletem. Nauka metodą Montessori dosłownie sprawia, że uczniowie stają się mądrzejsi, a nie tylko zdobywają wiedzę.

Dodatkowo samodzielna kontrola błędu, którą umożliwia materiał montessoriański, pozwala uczniowi doświadczyć własnej kompetencji i poczucia sukcesu. “Kiedy nauczyciel poprawia moją pracę, zawsze czuję się trochę mniej ważny i trochę głupszy. Za to kiedy sam zauważę swój błąd i go poprawię, to sprawia, że czuję się od razu trochę mądrzejszy.”

M. Duffy zachęcał słuchaczy, że warto zaufać Montessori. Przekonywał, że jako nauczyciele możemy spełnić obietnice dane rodzicom naszych uczniów i zapewnić, że otrzymają to, w co zainwestowali posyłając swoje dziecko do naszej placówki tylko wtedy, gdy zastosujemy metodę Montessori w 100%, nie traktując jej wybiórczo.